27 lutego 2014
Klasyka w zdekonstruowanym wydaniu, czyli kilka słów o najnowszej kolekcji

Już za kilka dni premiera mojej najnowszej kolekcji, którą najchętniej pokazałabym światu już dzisiaj.

Ponieważ jednak nie mogę tego zrobić, postanowiłam napisać o niej chociaż kilka słów, by podsycić ewentualną ciekawość, a przede wszystkim być pierwszą, która przed wszystkimi dookoła wypowie się na temat moich inspiracji i tego „co artysta miał na myśli.”

Na FALI ogólnego zachwytu dresem i szarością wśród polskich projektantów, o którym tak wielu już się wypowiedziało, tradycyjnie postanowiłam, że pójdę POD PRĄD i stanę do tego w opozycji. Co wcale nie oznacza, że rezygnuję z dzianiny, która jest niezwykle wdzięczna pod względem konstrukcyjnym. Niewielu jednak wie, a być może zapomniało, że dzianina nie musi być tylko dresowa. Także ogłaszam wszem i wobec: w tym sezonie szarościom i dresom mówimy nie! Oczywiście w przenośni, bo użyte przeze mnie materiały nadal są niezwykle wygodne, ale przede wszystkim ze względu na jakość i swoją fakturę podkreślają kobiecą sylwetkę i zapewniają elegancki look. Szarość natomiast pojawia się tylko jako dodatek i element wykończenia.

Tworząc te projekty myślałam o kobiecie, która jest współczesną wojowniczką. Osobą zabieganą, odpowiedzialną za wiele spraw w ciągu dnia. Życie potrafi nas zaskakiwać i nigdy nie wiemy, jakim zadaniom będziemy musieli stawić czoło w ciągu dnia. Te projekty mają pomóc w takich sytuacjach. Czując się oryginalnie i pięknie łatwiej jest ruszyć do codziennego boju. Pomagać mają w tym zwykle casualowe bluzy, które w moim wydaniu mają złote wstawki i wycięcia na plecach. Biurowa koszula pojawia się w wersji grzecznej, ale może być w kilka chwil noszona jako niebanalna sukienka. Płaszcz może pełnić rolę okrycia, jak i sukienki. Tak naprawdę, każda nawet najbardziej klasyczna rzecz jest odrobinę zdekonstruowana. Pojawiają się więc marszczenia, nierówne linie, nadbudowane elementy, suwaki w roli ozdób, a magnesy w roli guzików.Nieoczywistość i charakterystyczne formy, czyli wszystko co lubię.

klasyka w zdekonstruowanym klasyka w zdekonstruowanym2

Ubranie to nie przebranie, za którym mamy się chować, ale dodatek, który pomaga nam czuć się lepiej we własnej skórze z nami samymi, naszymi codziennymi obowiązkami i przyjemnościami. Mam wielką nadzieję, że to poczuje każdy, kto spotka się z tą kolekcją.

Naprawdę nie mogę się już doczekać momentu premiery i pierwszych uwag z Waszej strony. Ale zanim to nastąpi chcę bardzo podziękować mojemu najlepszemu zespołowi, który przyczyniał się do powstania tej kolekcji. Z całego serca dziękuję Agacie, Eli, Gabrysi i Magdzie, bez których moje pomysły prawdopodobnie zostałyby w mojej głowie. Dziękuję więc za pomoc w ogarnięciu wszechobecnego chaosu spraw nowych i bieżących, ogromną dyspozycyjność i profesjonalizm. Przede wszystkim zaś profesjonalizm:)

klasyka w zdekonstruowanym3 klasyka w zdekonstruowanym4

Na dzisiaj ograniczam się jedynie do zaprezentowania kilku zdjęć z planu sesji zdjęciowej, a pisząc o sesji chcę przede wszystkim podziękować wszystkim, którzy byli w nią zaangażowani, a w szczególności:

Igorowi Drozdowskiemu – fotograf

Anastazji Borowskiej – stylistka

Gaga Models i Paulinie_G – modelka

Annie Orskiej – biżuteria

Wróc do listy akutalności